Violetta Malinowska ...a skrzydła cię poniosą...
  Potem. Cz. IV.
 
Potem. Cz. IV.

(131)
Ojczyzna
Ojczyzna, całe moje życie,
Codzienna trudna droga,
A uroczyście chwalić Boga,
Za ojcowiznę i tradycje.




(132)
Pogrzeb
Otarłam się o śmierć
Dwa razy już
Miało mnie tu nie być,
A jednak ciągle jestem...
Minęło czterdzieści lat
Zawodowa współpraca
... jak pogrzeb...
Pompatyczność,
Pusta bezduszna
Papierkowa forma,
Równiejsi i równi...
Umierać....................
Jednak ludzie umierają
I nie zawsze mądrze
Czasem to jest...
Brak......................




(133)
Idąc dalej...
Wymazałem z pamięci wszystko
Wszystkie dni przepędzone mglisto
Wszystkie dni zapłakane
Wszystkie chwile niechciane

Pozostało mi to co słoneczne
Czyste, jasne, nieskazitelne
Pozostała ogromna przestrzeń
Lekka myśl, oddech i serce...

Idąc dalej, nazbieram znowu
Zamazane, mętne pejzaże
Iść ciągle iść do przodu
Nie przestanę do kresu marzeń.




(134)
Zdrowie
Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie,
Przestań szanować swoje zdrowie.


(135)
Na zdrowie

Jedno powiem
Żyj na zdrowie!
Nie psuj zdrowia,
Życia szkoda.


(136)
Na zdrowie
Uśmiech na zdrowie
Każdy to powie.


(137)
Czyś zdrowy?
Czyś zdrowy, ciągle myślisz,
Uśmiechnij się i wycisz!



(138)
Sen
Sen ten mnie mami
Obietnicami
I ułudami.
Niby prawdziwe
W sennej niemocy.
Znika nieżywe
W trzeźwej źrenicy.


(139)
Nie będę
... czy można to zmienić?

Nie będę w życiu już tego miała
Domu co ciepłem swoim ogrzeje.
Własnego kąta, chociaż tak chciałam
Biegać po własnych płodnych ogrodach.

W kominku drwa trzaskać mi nie będą
A domownicy gwarzyć i gadać
Kręcić się krzątać, nie będą mile
Trudzić się wspólną pracą rodzinną.

Po cóż mi marzyć było niewinnie
Myślami drwa układać w kominie
Nie dla mnie takiej sielanki chwile
Pomarzyć, zapomnieć, oprzytomnieć!

Lata pracy, cztery fakultety
Nie ma własnego domu niestety
Na cóż się tu skarżyć, na cóż płakać
Uśmiechnąć się i znowu udawać.

Jeszcze będzie normalnie i błogo
Trzeba mocniej się związać z robotą
Dzieci dorosną, włos posiwieje
Nie będzie domu co ciepłem grzeje.

Już drew nawet w myśli nie będziesz kłaść
Ni biegać po płodnych swych ogrodach
Osiądziesz w fotelu na biegunach
I tylko już gorzknieć będziesz czekać.

Nie ja jedna ...
Nie Ty jeden...
Zresztą.... kogo to obchodzi....
...czy można to zmienić?


(140)
Proszę
Proszę o niemożliwe
Nieosiągalne teraz jeszcze
Czekam, aż świat się zmieni
I niemożliwe spełnić zechce....


(141)
Sternik
Świat się nie zmienia tak sam z siebie
To Sternik trzyma ster w swych rękach
W ludzkich duszach płynie i sercach
I w tym co zwiemy swym sumieniem....



(142)
Zdziwienie
Otwierasz oczy szeroko
Dziwisz się, bardzo się dziwisz
Podnosisz głowę wysoko
I myśli ku niebu wznosisz
Znak zapytania przed Tobą
I wciąż ciągle czegoś nie wiesz
I drapiesz głowę nerwowo
Olśnienia, wskazówki pragniesz
O co chodzi? Co jest? Co to?


(143)
         ***
Czyś znany mniej,
czy bardziej
Wesoły, zdrowy,
smutny, chory
Dla Ciebie tych parę słów,
myśli ulotnych puch
(cirrus) pierzasty...
A innym razem:
(cumulonimbusowy) burzowy...




(144)
Pamiętaj
Miej myśli pogodne,
Słowa niech będą zgodne,
Czyny niech będą chwalebne
Twe życie będzie podniebne.



(145)
Pamiętaj!
Myśl - Słowo - Czyn
Tak kombinuj, aby wyszedł
U Ś M I E C H
Na twarzy, w sercu, w duszy!!!
:))))


(146)
Rodzina I
Jeden patyk łatwo złamać, jest kruchy i słaby.
Podobnie łatwo można złamać samotnego człowieka.
Powiązanego pęku patyków złamać nie dasz rady
Tak jest z rodziną, zawsze pomocna dłoń czeka.

 



(147)
kondolencyjny

Młody, wspaniały
-odchodzi
zostawia nadzieje, marzenia
modlitwa ukojenia nie daje.
Zostajemy żywi na tym,
nie na tamtym świecie...
dlatego smutek, rozpacz
i serce rozdate.

Jeśli można wyrazić smutek...



(148)
AORYST
Wyrzucił to z siebie aoryst prosty
Może mu to pomoże
A może będzie gorzej

Pierwsze wykłady... "będą zagadnienia
Wszystko będzie proste...
Po co te zmartwienia . . ."

Dużo zachodu, dużo wyrzeczenia . . .
Sterty notatek nie do nauczenia:
Jery, przegłosy, treść i zakres,
Czasy, alternacje, klasyfikacje.

Pejoratyw na to może by się znalazł,
Ale eufemizmem przykryjemy go zaraz.
"Mowy części, zdania – rozłoży w portfolio
Tego na egzamin nie musi już powtarzać.

....... Po co zagadnienia?

Wszystko będzie proste..."

Czterdzieści godzin – dziesięć pytań
Rzeczownik, kategoria klasyfikująca: rodzaj
Dwadzieścia godzin – dziesięć pytań
Wymowa frykatywna, aoryst czym jest podaj?

Ocena dokonana, nierówna, pełna i główna.
Poprzeczka na ¾ - ławka za krótka
Zwijaj swe manele, pogrzeb w popiele...
Bzdury plotę, bo ląduję za płotem

Rymy jak z śmietnika, beznadzieja dzika.

Nic nie jest proste, mrok nie postęp.


Aoryst prosty


(149)
Rodzinne długi
W ludzkim sercu jest ostrze
Gdy się upomnisz o pieniądze
Nie o cudze, lecz o własne
Nienawiści zrodzisz żądze...

Już ułożony będzie plan,
Żeś nie rodzina daleko tam.
Na zwłokę będzie liczyć, żałobę.
Może się uda przeczekać lat trochę.

Twój największy wróg
Ten co ma u ciebie dług
Dług spadkowy, zachowkowy
Dług więzi, pokoleniowy.

Udawanie, że nie ma, zwleka.
O niczym nie chce wspomnieć.
Nie pamięta, zapomina, czeka...
Spróbuj tylko coś przypomnieć!

Zaraz się dowiesz
Żeś cham, nie człowiek,
Że krzywdzisz, spiskujesz!
Łzy spływają spod powiek...

Tak być może, nie musi
Są różne więzi ludzi.
Czasem bywa, że są zgodni
Dziedzictwo ich nie różni.


(150)
Poświęć czas!
Jest taki czas kiedy pora
Założyć wspólny dom
Posłuchaj wtedy amora
Ulegnij, bo coś umknie wam...
Przełam trudności i opory
Razem być czas od tej pory!



(151)
Gościu!
Gościu, siądź przy ekranie,
A poczytaj sobie,
Może w sercu zabłyśnie,
dawno stłumiony ogień.

Nikt cię tu nie ocenia,
Możesz spokojnie odpocząć,
Przywołać dawne wspomnienia
Lub w dal nieznaną wyruszyć.

Hen, daleko przed siebie,
Co jeszcze przydarzyć się może?
Myślami możesz przemierzyć
Te niezmierzone przestworza.

Życie jest wielką zagadką
I ciągle jeszcze możesz.
Jeszcze nie, nie umierasz.
Zaskoczy cię życie nierzadko...




(152)
Wiosna
Przyszła
Zabłysła
Świetlna
Rozpromieniona
Zielona
Żółta
Kwiecista
Czysta
Pachnąca
Kwitnąca
Młoda
Pełna życia
Odradza się z zimy
Z ciepła przyczyny...



(153)
Jak latawce...
Nareszcie! Dzwonek miło brzęczy.
Ktoś na boisko woła: Agata, Marek, Karola!
Ten cicho przemyka, tamten znów krzyczy,
To właśnie nasza ukochana szkoła.

Porozbiegały się dzieciaki
Po boisku, zakamarkach korytarzy,
Każdy goni swoje różne sprawy,
Duże i małe, wielkiej wagi!

Ten już szybuje, tamten startuje
Jakby latawiec, co na niebie
Raz płynie w strony te najdalsze,
To znowu bliżej wraca, bo nie wie,

W którą pobiegnąć ma część świata?
Czy zostać jeszcze, czy się zatrzymać,
A wiatr sprzymierzeniec, skrzydła chce rozwinąć,
Porwać wzwyż Sandrę, pociągnąć jej brata...

Nauczyciele pilotują, loty bliskie i dalekie,
By nikt nie bał się, że w dół spadnie,
Przecież umiesz już, sprawdź lepiej.
Lot udany! Możesz lecieć dalej...

Tak właśnie dorośleją, rosną:
Miłosz, Kamila, Pamela, Mikołaj,
Może dziś jeszcze coś się nauczą,
A może to już było wczoraj.

Niewykluczone, że właśnie od jutra
Będą dorośli, dobrze wychowani,
Na bardzo dobrych, mądrych ludzi,
Którzy co dobre, wiedzą już sami.

Patrycja, Adrian, Michał, Kasia,
Bartek, Przemek, Łukasz, Agnieszka,
Magda, Eliza, Kamil, Basia,
Dominik, Mateusz, Zuza, Weronika.

Wszystkich tu imion nie wyliczę,
Wszystkiego o nich nie napiszę
Oni jak latawce wyrwą się, daleko polecą.
Ludzie o nich wiele dobrego powiedzą...

Violetta Malinowska dla ZSS 104 w Poznaniu
30 maja 2008 r.



(154)
Mucha
Czasem zbłądzi i z śmietnika
Do salonu wpada
Upalnym latem przez okno
Niby otwarte szeroko

Kot i pies na nią polują
Gospodarz przepędza
Mucha i salon nie pasują
Jak bogactwo i nędzarz.




(155)
Pogoda na marzenia
Jest pogoda
słońce praży
wiatr kołysze
zasłonami
płyną chwile
myślami
niczym okręty
z marzeniami...
a to tylko
zasłona w oknie
ogromna
jak żagle
i cisza
ni kojąca
ni cierpka
jak ocean
pomieści marzenia...




(156)

Pogoda na marzenia

................................./.
.............................../Jest
............................/pogoda
......................../słońce praży
..................../wiatr kołysze zasłonami,
................../płyną chwile, myślami, niczym
................/okręty, z marzeniami, a to tylko
.............../zasłona w oknie, ogromna jak żagle
.................................i
cisza, ni kojąca, ni cierpka jak ocean pomieści marzenia./
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~




(157)
O wierszach
Nauka o wierszach
Płynie w ludzkich sercach.


Nauka o wierszach
Jedyna nauka o wierszach
Płynie wyłącznie w ludzkich sercach.



(158)
Kultura słowa
I
Człowiek, kultury słowa
W kieszeń nie chowa

Kiedy otworzy usta
Mowa niepusta.

A kiedy odchodzi
Naśladują młodzi.

Jest czego się uczyć
Łączyć, nie burzyć.

II
Człowiek, kultury słowa
Za wulgaryzmami się nie chowa.




(159)
Gust

De gustibus non est disputandum.
łacińska sentencja:
"O gustach się nie rozmawia"
(gust nie podlega dyskusji)



Są różne serca Złotko
Jak ludzie są różni
Ten kocha słodko
Tamten kwasić lubi.



O gustach się nie dyskutuje

Bo każdy inaczej gustuje...




(160)
ABC lotu
Trud lotu
By schwytać
Życie
I z niego
Nie wypaść.

Przyjemność lotu,
Poczuć wolność
I nie dać się zniewolić.

Swoboda lotu
Zataczać szerokie kręgi
I dawać głębokiego nura
Zachowując równowagę rozwagi.

(...jak ABC życia...)





(161)
Połączone słowa

Połączone słowa
Jak z połową połowa
Miłość, troska
Matczyna, ojcowska.




(162)
"Pokrzywdzony" I

Jest taka moda
Być pokrzywdzonym
Przez los
Ludzi, Boga...
Byle wzbogaconym
Każdym kosztem
Się wzbogacę
Krzywdę swą udowodnię
Pokażę
Jak odmówić
udawanych krzywd
Tego nie wie nikt.



(163)
"Pokrzywdzony" II

Jest taka moda
być pokrzywdzonym
byle wzbogaconym
cudzym kosztem
bo cudzego nie szkoda.




(164)
ISybilla
Swoją prawdę zna
Złowroga wieszczka
Przyszłość planuje
Zgubę szykuje

O gdybyś zgrzeszył
Z wyrzutem wypomni
Dobrego nie wspomni
Zniszczy, zetrze w pył

Nic nie pozostawi
Zawistna Sybilla
Wyssie, wykorzysta
Po pachy się ubawi

Nie uleczysz z krzywd
Bo mało jej ciągle
Przeszłości cielę pokorne
Wyssało z ojcowizny.

Nie uznaje krzywd,
których nie doznaje
nieczuła jak nikt
waży swoje żale

Zapomni o więzach
Chętnie je podważy
Świadkiem będzie zemsta
Sędzią brak rozwagi.




(165)
Letnia burza
Chmurna
Kłębiasta
Grzmiąca
Błyskająca
Porywista
Deszczowa


Odświeża
Oczyszcza
Atmosferę

Po niej

Przejaśnienie
Rześkość
Orzeźwienie.




(166)
Oczyszczenie
Letnia burza
Oczyszcza atmosferę.




(167)
Litania do Niekochanych
Niewybrani
Nieobdarowani
Niechciani
Z domu wyrzucani

Nieślubni
Niechlubni
Bez ojca

Bici, aż do gnicia kości
z bólem nie do wytrzymania
i przez to bez pracy
Uzależniający się od niekochania

Niemile widziani
Zapomniani
Nie zapraszani
Nie odwiedzani

Pomijani
Wytykani
Naznaczani
Zakazani

Nie wyróżniani
Nie doceniani
Na siłę zmieniani
Wykorzystywani

Za wszystko co złe
obwiniani.
Módlcie się za nami.




(168)
Pokorne cielę
Pokorne cielę dwie matki ssie
Ojcowizną podzielić się nie chce
Ojcowizna dla wybranych
Nie dla tych już wyssanych.

Pokorne cielę dwie matki ssie
Nie obce mu czynić drugiemu źle
Plany krzywdzące za plecami
Poparte z palca wyssanymi ułudami.




(169)
Róża I
Płatkami przytuli
Kolcami obroni
Zachwyci swym pięknem
Woń słodką roztoczy
Jak światłość promienną
Jak miłość bezdenną.




(170)
Róża II
Milcząc promieniuje
Zapachem, pięknem
Miłości.

Broni kolcami
Przed złymi
Zamiarami...



(171)
Sposób
Nie sposób
Na sposób.




(172)
Żądło zemsty
Naginać
Udawać
Zmyślać
Nie wybaczyć
Karać
Niszczyć
Wygonić
Skazać
Odmówić
Zakazać.




(173)
Rodzina
Dla niejednego
Zmartwień przyczyna.




(174)
Ojcowizna
Z ojcowizny
W sercu blizny
Bo wyrwana
W sercu rana
Pozostała
Boleść matki
I krew ojca
Wymazana.

Pokolenia
Utulała
Ojcowizna
Krew i blizna.




(175)
Na ojcowiznę
Z ojcowizny
W sercu blizny.




(176)
Na męża
Smutek dosięga
Zrzuć go na męża.

Gdy radość w duszy
Męża poruszy.




(177)
W Witankowie
Po lodowcach
Pagórkowo.
W całej wiosce
Promyczkowo
I świetliście
Pejzażowo
I podniebnie
Chociaż biednie.
Dęby wielkie.
Wstęga drogi.
Kilka domów,
Szkoła, kościół,
Sklepy, cmentarz,
Kobierce ogrodów,
Staw z rzęsami,
I kuźnia co dawno
Wyzionęła ducha.
Otulona
Zbóż kołdrami,
Lasów poduchami.




(178)

Dusigrosz
Za marne grosze
Wyprzeć się może.




(179)
Dość
Pisania
Uczenia
Czytania
Bylejakości
Braku
Nicości
Ułudy...




(180)
Na Maciusia
Złote ręce
Złote serce
Zmęczone oczy
Ale ochoczy
Zajęć bez liku
Mielonka w koszyku.



(181)
Na Gintra (Antka)
Trudno oszlifować
Łatwiej skrytykować...
Znoju tona
Ryba złowiona...
Poty z czoła
Zadbane zioła...
Trudny odpoczynek
Śląski synek
Na starcie wojna
Odebrała ojca...
Matka biła
Kość gniła
Ból przerażający
latami się odnawiający
Lek uśmierzający
Nałóg uzależniający...
Rodzinę założył
Miłości się uczył
Lata cierpień całe
żona, dzieci małe...
Matce uwierzył
Córkę powierzył
Wszystko wzięła
Ojcowiznę zagarnęła...
Zostały dwie
Córki z trzech...
Dziś cieszą go wnuki
daje im nauki.




(182)
Na Anielę
Ranek pracowity
Sukces sowity
Pomocna ręka
Znika udręka...
Oczy skupione
Usta złocone
Wrażliwa, cierpliwa
Codzienność zdobywa...
Życie znojne
Myśli spokojne...
Matkę straciła
Zanim sama nią była...
Teściowa wytykała,
Pieniądze zabierała,
Wreszcie wygnała...
Ciężko pracowała,
Mieszkania szukała...
Teściowa listy słała,
tak córki chciała
Pomoc nieść obiecała,
Byle córkę mieć
Wykradła godność
Udawała serdeczność...
Zostały dwie
Córki z trzech...
Dziś cieszą ją wnuki
Daje im nauki.




(183)
Cóż…
Cóż mogę powiedzieć
Nie wiem…
Wczoraj już nie pamiętam
Co będzie jutro nie wiem…

Dziś jest pomiędzy
Mrugnięciem powiek
Słowem, gestem, oddechem,
Czasem twoim uśmiechem…



(184)
Jest szczęście
Szczęście, kiedy wstaję obecne,
Przez dzień cały, aż do zmierzchu.
Niby bliskie, a dalekie, nieosiągalne
Jak horyzont, w zasięgu wzroku.

Tak dnie całe, życie wędrujesz
Blisko już, na wyciągniecie ręki
I cieszysz się smak jego czujesz,
A ono znowu na widnokręgu.




(185)
Moje marzenia
Marzenia jak ocean
Są nie do ogarnięcia:
Śpiewać, tak wiesz z całą klasą:
muzycy, mikrofon, scena,
publiczność i oklaski.
Marzenia, marzenia, marzenia.
I jeszcze malować, malować,
Mieć plener, albo pracownię.
I czasu wiele, i farby
Czerwienie, biele, pastele.
Filmować, fotografować,
Podróżować, zwiedzać, podziwiać.
Spędzać czas z przyjaciółmi.
Co jeszcze? Pisać, pisać.
I dzielić się słowem z innymi.
Słowem być aniołem na Ziemi



(186)
Boli głowa
Kiedy Cię boli głowa
Unikasz zgiełku tłumów
Na samotność gotowa
Zaszywasz się bez słów

Wolisz uciec niż stawić czoła
Bo jak walczyć, nie mając sił
Nie słyszeć kiedy ktoś woła
Jakbyś w skorupie się skrył

Postać migrenowa nie nowa
Grozi, wybuchnąć gotowa.
Granat z wyciągniętą zawleczką
Ratuj się szybką ucieczką.




(187)
Nie do twarzy
I
Często mówię: bez urazy
mnie z tą modą nie do twarzy
Niechaj skromność mi króluje
i spokojność dominuje
To nie dla mnie blichtr i sława,
zawiłości, rozwiązłości.
Poczciwością, uczciwością
Bardziej człowiek mnie ujmuje.
II
Żem nieskromna jest powiadasz
Ale kiedy ktoś ci gada
W gadu-gadu, czy na skypa
Że romansów chce. Do czarta!
Ja mu w głowę kładę zatem
Nie ten adres, nie ta bajka
Szkoda mi na ciebie bajta.
III
Męską rzeczą wciąż startować
Żeńską ważyć i blokować
A gdy trafi się właściwy
Tylko on jeden jedyny.
IV
Powiem tylko zakazane
Wcale nie smakuje bardziej
Choćbyś skradł miliony całe
Nie smakują, bo pokusą
Jest jej brak nie zdobywanie.




(188)
Ocieplenie
Dbaj, by ludzie nie ginęli
od przegrzania naszej Ziemi.

Morał z tego właśnie taki:
Oszczędzanie się opłaci.



(189)
Na efekt cieplarniany


Dbaj by ludzie nie ginęli
Od ocieplania klimatu Ziemi!

Morał z tego właśnie taki:
oszczędzanie energii się opłaci.

                      


(190)
Na chorobę

Choroba niezdrowa.
Chorujesz, aż się wykurujesz.





(191)
Krew
Krew krąży w dłoniach,
Tuli w ramionach,
Spieszy na ratunek,
Sercem pulsuje.
Śpiewa strun ukrwieniem,
Tańcem, natchnieniem.
Głębokim oddechem,
Życie niesie.






192
Jedyne w roku
Całuski i buźki,
żłóbek i choinka,
wigilijne troski,
świąteczne życzenia,
najskrytsze marzenia,
swoje w świecie miejsce,
ludzi bliskich serce...

                 



193
Rodzina II
Jeden patyk łatwo złamać,
kruchy wysuszona szczapa.

Podobnie łatwo poniżyć
jest samotnego człowieka.

Związanych razem patyków
ich przełamać nie dasz rady

Tak jest z prawdziwą rodziną,
zawsze znajdziesz dłoń pomocną.

 
                               


194
Rodzina III
Jeden patyk łatwo złamać,
kruchy wysuszona szczapa.

Podobnie łatwo poniżyć
jest samotnego człowieka.

Patyków razem związanych
ich przełamać nie dasz rady

nie przerwiesz więzów rodzinnych
Usłyszysz słowa w dniu zguby:


Zawsze możesz liczyć na mnie,
Stanę wiernie po twej stronie,
Nigdy ciebie nie zawiodę,
Będę sercem wciąż przy tobie.

Podzielę się kromką chleba,
Drzwi zawsze tobie otworzę,
Posłanie czyste uścielę,
Sny spokojne, skrawek nieba.

                               
195
Pamiętaj
Zawieść cię może bez zmrużenia powiek
Nawet najbliższy twemu sercu człowiek

Siostra, brat, ojciec, matka, babka, dziadek
Mogą chcieć tobie odebrać twój spadek

Wartości, którymi warto się dzielić
Całe życie trzymane w tajemnicy
Nagle zmaleją, przestaną się liczyć.

Zgorzkniałe żniwo bogactwem nieprzebrane
Serce zatrute jadem przebutwiałe...

Przebaczyć nie to samo co zapomnieć
Pamiętać nie to samo co przebaczyć

Przebaczyć zrozumieć usprawiedliwić
Brak usprawiedliwienia znaczy przekląć.


                                 

196 
Kulig
Dzieciaki!!!
Hej kulig, hej sanki
i stajenka czeka
tam Rodzina Święta
cała jakby żywa
pastuszkowie grają
króle przybywają
Hej dzieci jedziemy
kulig się zaczyna!!!

Stoi biedaczyna
Matka nie pozwala
Srej to!!! Jedź z nami!!!
Oj wesołe głosy
Grzeją się już płozy!
Pogonił.
                  Matka biła,
oj biła, aż odbiła kości.
W szpitalu pół roku
lekarzom wmawiała
że stawu przeziębinie
chłopok szoł na zaracenie,
ropa na wierzch się wylała
ledwie uszoł kostusze.
Latami się leczył
Szczyty cierpień zdobył
Kto by w to uwierzył?

Cołkie życie oszukiwany
kochoł i wierzył,
że był kochany
Ledwo to przeżył.
                            




Komentarze do tej strony:
Komentarz pochodzi od ...( ... ), 31.01.2009, o 22:04 (UTC):
...



Dodaj komentarz do tej strony:
Pana/Pani imię:
Pana/Pani adres email:
Pana/Pani strona:
Pana/Pani wiadomość:
 
  Witaj jako 94194 odwiedzający (227126 wejścia) :)))  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=