Violetta Malinowska ...a skrzydła cię poniosą...
  Deszcz i łzy...
 
Deszcz i łzy...







Kiedy pada deszcz?

Czy wiesz kiedy pada deszcz?
krople spadają,
oczy łzą mokną,
a w sercu zimny dreszcz.

Pada deszcz
niemych słów
nieczułych serc
obojętnych spojrzeń.

Słyszałeś,
zapomniałeś
Nie pomogłeś,
nie chciałeś
Pracowałeś,
czasu nie miałeś
Dziś chciałeś,
nie umiałeś.

Deszcz,
nie to co chciałeś
powiedziałeś...







Czy wiesz kiedy pada deszcz?

Czy kiedy krople stukają o parapet?
Nie na pewno nie, wtedy to życie kapie.
Rośliny, ba, nawet zwierzęta odżywają
Woda słodka, woda majętna z nieba kapie.

Deszcz pada: gdy masz mało czasu,
Nie widzisz piękna i radości
Spokoju w sercu szukać darmo
Zadumy, refleksyjności, pomiędzy

Promykami słońca, buźka mała,
Kwiląca i inne wdzięczne życia dary
choćby uśmiech ślepca, który właśnie
widzi twoje serce, tęczowe i pełne

dziwów, wspaniałości jakby ktoś,
napełnił je z nadzieją, że przeleje się
na innych ludzi, że pomoże na deszcz,
wypełni serca nadzieją.




ZMIERZCH

Chciałabym być pięknym zmierzchem,
Chciałabym być mroczna mgłą,
Chciałabym płakać deszczem,
I smutek zgasić łzą.

Ten smutek ukrycie wcisnął się
Jest w każdym zakątku duszy
W sieci cnych marzeń zaplątał się
Gubi je w smutnej głuszy.

Te łzy smutne nie są słone;
Twarde, żywe, diamentowe.
Ciszą smutku nasycone
Mogą zabić swym bezsłowiem.

I pękło serce, nie ma duszy
I znowu smutek w życiu złym.
Trudno jest kluczyć w smętnej głuszy;
Odejdź zły smutku, cieniu zgiń !





Łza

Zabłąkanej miłości
Pośród rzęs
Błyszczy się
W blasku doskonałości
Tęskniąc do Niego.

Panie otrzyj tę łzę
Wskrzesz w niej pełnię
Radości doskonałej
Czekaniem
Na ten dzień.

Pokrzep mnie
I przytul w modlitwie
Tej o lepsze jutro,
O lepszy, bo Twój dzień
Skąpany we łzach świtu
Oślepiającego blaskiem
Twej miłości
Zabłąkanej gdzieś pośród rzęs,
Trzepoczących skrzydeł.






  Ż A L

Jakiż żal czasem może
Przeszyć serce tak do głębia
Jakiż żal, ach mój Boże
Tak mnie męczy nie odchodzi.

Brak tej Ziemi co wysłucha
Skarg tysięcy, łkań, zawodów,
Brak odwagi, gdy człowieka
Spotka ściana gorzkich słów.

I cóż zrobić? Nie wiem, nie wiem
Robię głupstwa, wciąż je robię
Nikt nie ceni cię i nie wiesz
Co masz zrobić z sobą, Boże!

Po cóż nadzieja,
Co to miłość ludzka?
Po cóż to, czy ktoś odpowie?
Pustka, pustka, pustka...







  Zapomnienie

Cierpisz, czy się weselisz, możesz nawet płakać
Cóż to kogo obchodzi.
Przestań, nie nudź, przestań głowę zawracać!
Dlaczego, to chyba ludzkie?

Owszem, ale nieludzkie czasy nastały
Gdybyś chciał: to zmienić, wątpię aby się udało
Ludzkie serca jak skały,
Którym się skamieniało, zapomniało, zobojętniało.







   Rozpacz


Pęknij serce w łzy kropelce,
Pęknij duszo, nie ból więcej,
Piękne słowa milczcie już
Ty umyśle nie myśl więcej.









Dodaj komentarz do tej strony:
Pana/Pani imię:
Pana/Pani adres email:
Pana/Pani strona:
Pana/Pani wiadomość:
 
  Witaj jako 94194 odwiedzający (227121 wejścia) :)))  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=